Zarejestruj się | Zaloguj się
 
 
 
 
     
 

Podgląd

Zamknij close
 
 
 
     


Tomasz Mróz, Igor Omulecki, Szymon Rogiński - Nibylandia

 
     
 
Powiększ
 
     
 LEFT
     
   
     
 RIGHT
 
     
 

Podgląd

Zamknij close
 
 
     
   
     
LEFT
     
   
     
RIGHT
 
     
Wystawa zakończone 
 

Kiedy:

od 27 sty 2017 do 18 mar 2017

Gdzie:

Piktogram

ul. Kredytowa 9/26

00-056 Warszawa

wejście od pl. Dąbrowskiego 8

wernisaż: 27.01.2017, godz. 19.00

Wystawa prezentuje trzy projekty, których akcja rozgrywa się w Polsce, tytułowej Nibylandii. Jak wiadomo, Nibylandia jest krainą Wiecznego Dzieciństwa, Marzeń i Wyobraźni. O Polsce Gombrowicz mówił, że to kraina niedojrzałości. Jej mieszkańcy uciekają od rzeczywistości w fantazmat. To Zagubieni Chłopcy, którzy posiadają wiarę, tak zwani wybrańcy Piotrusia.

 

W oczach każdego dziecka Nibylandia wygląda inaczej. Dla jednych Polska jest „w ruinie“, dla innych to „zielona wyspa“. Jej mieszkańcy chcieliby się zamknąć we własnych granicach i nikogo obcego do niej nie wpuszczać. Jednocześnie, tak wielu woli z niej wyemigrować. Są tacy, co widzą ją wielką, między morzami, a jej mieszkańców jako tych, co nauczyli Francuzów „jeść widelcem“. Niedawno jej sojusznikiem ogłoszono nieistniejącą zamorską krainę. Wcześniej intronizowano na jej władcę postać nie „z tej ziemi“. Właściwie to nie wiadomo, kto nią oficjalnie rządzi. I czy na pewno dorósł. Ostatnio (znowu) się mówi, że jest to „państwo teoretyczne“. Chociaż każdy ma przy tym co innego na myśli. Jak do niej trafić? Druga gwiazda na prawo, i prosto, aż do poranka. Należy polecieć. Aby polecieć, wystarczy Cudowna Myśl i trochę Wróżkowego pyłu.

Szymon Rogiński pojechał w podróż po Polsce (po raz kolejny, patrz „Poland Synthetsis“, 2003) i tym razem postanowił objechać ją dookoła. Fotografował jak zwykle głównie nocą, wieczorem lub o świcie. Tak powstał cykl „Borderlands“ (2014). Na fotografiach widać miejsca i obiekty, które dla jednych są normalne, oczywiste, banalnie zwyczajne, inni na ich widok przecierają oczy ze zdumienia. Widać na nich domy, kościoły, drzewa, drogi, tablice reklamowe, sklepy, ciężarówki, błoto, kostkę bauma. I światło. Rogiński dotarł tu nie tylko do pogranicza w sensie geograficznym, ale niejednokrotnie także do granic owładniętej senną maligną wyobraźni.

W 1997 Igor Omulecki postanowił zebrać w jednym miejscu grupę nieznających się dotąd „pięknych ludzi“ (Dariusz Cichawa, Rafał i Marek Firaza, Wojciech Górski, Kuba Motyl, Rafał Paradowski) – mężczyzn różnych, czasem dość niezwykłych profesji i upodobań. Spotkali się w prywatnym mieszkaniu jednego z nich, na osiedlu bloków z wielkiej płyty Retkinia w Łodzi. Tak zawiązała się nieformalna, efemeryczna grupa Oko Delfina. Po czterech latach spotkali się ponownie – tym razem dwukrotnie, w mieszkaniu oraz w lunaparku. Omulecki zaproponował im proste zadania, które stały się impulsem do improwizowanych działań dokamerowych, w których wykorzystano zawartość szaf, znalezione przedmioty (w tym lalki), a scenografią były zastane lokacje. To zaaranżowane spotkanie obcych sobie, dorosłych ludzi przerodziło się w spontaniczną, autentyczną i nieskrępowaną zabawę.

Wideo Tomasz Mroza „Duch“ (2012), to zapis monologu zawodowego kierowcy ciężarówek, który o trzeciej w nocy zadzwonił do Radia Maryja i opowiedział, co się dokładnie wydarzyło, gdy przewidział „zamach“ Smoleński. Nikt nie przerwał jego rojeń „na żywo“, a on sam przyznał, że koledzy mówią o nim „wizjoner“. Za obraz posłużyła Mrozowi stara gra wideo w wyścig samochodowy, w którą zagrał w sposób, w jaki się tego zwykle nie robi. Dźwięk nagrał starym, tanim telefonem komórkowym, wygrywając monotonną, przygnębiającą melodyjkę na pianinie, po tym jak wrócił na kwaterę odpocząć po pracy fizycznej, którą wykonywał jako gastarbajter w bogatym kraju Europy Zachodniej. Film powstał jako prezent dla jego dziewczyny – artystki – jest to klip reklamowy efemerycznej Galerii Sandra z okazji święta zmarłych.

 

Żadna z tych prac nie była dotąd pokazywana na wystawie, ale w tym momencie wszystkie nabrały nowego znaczenia.

 

fot. Igor Omulecki, "Beautiful People #04", 1997/2001

 

Foto galeria (1)